piątek, 22 kwietnia 2016

Kolekcjonowanie lalek - pasja dla każdego?

Przed przeczytaniem posta polecam TO (otworzy się w nowym oknie) włączyć, bo będzie trochę wspomnień a na koniec odpowiedź na pytanie wyżej. Zapraszam na krótki post.

 Teraz siędzę sobie z herbatką i biszkoptami, jest piątek, czas wolny... Warto napisać :)
W kolekcjonowaniu siedzę już ponad 3 lata - mało, dużo? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Wystarczająco, by trochę się w tym odnaleźć.  Jak wiecie miałam 2 lalki tak prawdziwe kolekcjonerskie.
Little pullip mukku
Tangkou (?) Nie pamietam jaki model... Jak ktoś będzie wiedział niech mi napisze pod spodem.
Właśnie w trakcie  miałąm jakiś tam gorszy czas, i to był lek na zmartwienia, polecam .
Jeśli chcecie moją lalkową historię to macie to w pierwszym poście.
Generalnie byłam na jednym meecie w życiu. Mega ludzie, miejsce, takie same zainteresowania... Pewnie teraz już nie zajmują się tym hobby - mi to zostało. Przy okazji lalkowania właśnie zaczęłam interesować się także Japonią.
PODSUMOWANIE:
Według mnie lalkowanie to jak najbardziej pasja dla każdego (czyt. chce poznać nowych ludzi, może choć 1/100 swojego czasu poświęcić lalkom i fotografii)
Przede wszystkim dają radość! :) Niestety minusem jest, że musimy mieć trochę pieniążków w kieszeni, bo prawdziwa lalka kolekcjonerska jest dosyć droga, Ceny zaczynają się od ok.80 $ Wahają się od 300 do nawet kilku tysięcy. Do tego dochodzą wigi, chipy i ubranka - jeśli nie umiemy szyć. Jeśli nie masz tyle kasy, spokojnie,.Oczywiście nie musimy wydawać 300 zł na lalkę. Możemy zrobić kolekcję np.  Ever after high, Monster high. Dużo dorosłych osób kolekcjonuje właśnie te lalki.
Ja również kolekcjonuję Ever After High i nie jest to powód do wstydu. Zajrzyjcie do zakładki "Moje lalki"
Przy okazji lalkowania można też właśnie poznać nowe zainteresowania
Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam, chcę też zrobić porównanie ciałek EAH, MH i barbie.
Do następnego posta! :) 

niedziela, 17 kwietnia 2016

Alice in Wonderland?

Zauważyłam, że Blondie Lockes przypomina mi Alicję z krainy czarów? Tylko nie wiem dlaczego, może przez te długie włosy? Sama nie wiem.
Ale skorzystałam z promyków słońca i zrobiłam sesję.










Do następnego! :) 

sobota, 16 kwietnia 2016

EAH - Blondie Lockes & C.A. Cupid

 Hej! Dzisiaj (w końcu, łooo Julka miał być post we wtorek, także ten) przedstawię Wam moje dwie everki, które dotarły do mnie w środę.  Na początek Blondie. Blondie jest córką złotowłosej.

Lockes przybyła do mnie w stanie dobrym jednak z kilkoma defektami, które udało mi się usunąć.
- włosy jak siano
- miała coś na wzór jakiegoś maźnięcia długopisem? ołówkiem? nie wiem co to było.

1. Maźnięcie udało mi się bez problemu zmyć nawet samą wodą, ale jeszcze trochę potraktowałam go zmywaczem do paznokci, oczywiście ostrożnie by nie zmyć jej fragmentu ust.
2. Włosy umyłam i czesałam w ciepłej wodzie.
                                                    PRZED:

PO:

Generalnie Blondie ma uroczą sukieneczkę w misie i nie chcę jej zdejmować :) 

C.A. Cupid. Cupid przybyła do mnie w stanie niemalże idealnym. Poprzednia właścicielka pisała, że C.A. tylko stała na półce.

Dzisiaj wydziergałam dla niej sweterek bo przyjechała do mnie w tej swojej ogromnej sukience - jest z serii dzień koronacji- wraz z maską i skrzydłami a ja postawiłam na coś skromniejszego, choć buty ma śliczne. 


Jedynym moim zdziwieniem(gdy do mnie przyjechała) były takie białe ślady- nie wiem po czym do tej pory, ale spokojnie zmyłam je wodą. Oprócz tego nie było żadnych problemów. 

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. Z racji, że robi się ciepło może wybiorę się na jakąś sesję blisko natury :). Miłej soboty!


piątek, 8 kwietnia 2016

Zmieniłam bloga + niespodzianka.

 Cześć!
Jeśli ktoś to czyta to zmieniłam trochę kolor bloga.
We wtorek ma mi przyjść pewna niespodzianka, ale już nic nie zdradzę - wszystkiego dowiecie się we wtorek.
Dodatkowo dodałam nową kartę i w każdy piątek (może częściej) będę dodawać tam posty dot. DIY ;) Jest już pierwszy post. I w sumie to tyle.
Do następnego posta!

niedziela, 3 kwietnia 2016

Przywitanie, pierdoły i moja lalkowa historia.

Witajcie, hej, cześć czy coś.

Więc długo zastanawiałam się czy tego bloga założyć czy nie, ale ostatnio mnie naszło na robienie zdjęć i szybko podjęłam decyzję. 
Może poprzez zdjęcia na dole ktoś mnie skojarzy z moją byłą little pullip mukku.

Tak więc moje lalove story zaczęło się jakieś 3 lata temu. Coraz bardziej poszerzałam swoją wiedzę o tych małych istotach i długo zbierałam na tę jedną upragnioną - little pullip mukku.
Ogólnie nawet na tym starym aparacie (up - tym którym robiłam zdjęcia Mukkusia) mam jeszcze ją jako nieodpakowaną jak do mnie przyleciała z Hongkongu- wstawię w kolejnym poście, bo jutro szkoła, mnie się nie chce bla bla bla.
 Okej. nie pamiętam ile dokładnie u mnie była nawet nie wiem czy rok, aczkolwiek bardzo ją lubiłam. Kupiłam jej obitsu wiga już nie zdążyłam. Z miesiącami bardzo mało poświęcałam jej czasu - sprzedałam ją, bo po co miałaby się męczyć u mnie jeśli ktoś inny może ją wziąć pod swój domek.
 
 Za te pieniądze kupiłam sobie MH. Dokładnie bodajże najpierw operettę, później specrę. 
Ale moją pierwszą pierwszą Monster High była Lagoona - z której teraz zostało samo ciałko - wypadek z kuzynką mimo, że bardzo lubiłam tę lalkę - dlatego też zostawiłam sobie jej ciałko na którym szyję.
  Z monsterkami historia powtórzyła się - obie sprzedane - nie wiem dlaczego (wtf).
Następnie przybyła do mnie lala Tangkou - ją miałam bardzo krótko - dotarła do mnie z wlosami z bardzo złym stanie do tego nie trawiłam jej lalki nie umiałam z nią współpracować(albo ona ze mną idk).
Więc teraz zostały mi barbie z dzieciństwa, które teraz usiłuję sprzedać, bo chcę wrócić do monsterek, dlatego bo chyba one najbardziej były takimi "wdzięcznymi" lalami o ile tak można powiedzieć. Jest dużo dziewczyn, które z tego zrezygnowały. Zobaczę ile ja jestem w stanie wytrzymać z blogiem i lalkowaniem. Planuję jeszcze wypróbować Ever After High.
Do następnego posta!



                                            Po więcej zdjęć zapraszam TUTAJ.